2 godziny religii co tydzień w klasie pierwszej …

Po co-? Czy plecak pierwszoklasisty nie jest dość ciężki by dorzucać do niego też jeszcze jedną godzinę więcej ideologii. Zakonnice i księża już teraz uczą w zerówkach „autorskie wersje” historii o Powstaniu Warszawskim, Maksymilianie Kolbe i innych…

– Czy dziecko nie jest za małe na to wszystko-?, może i jest-zwyczajnie nie zrozumie, ale…

Nie można nie doceniać niezwykłej lotności umysłów młodego pokolenia, nowo poznawane sprawy potrafią najmłodszym wryć się niemal w pamięć a kojarzenie faktów sytuacji jest umiejętności na której będą młodzi przez całe życie polegać.

Warto podjąć jeszcze jeden wątek; -Kto płaci za dwie godziny religii tygodniowo w klasie pierwszej?  – Dość oczywista odpowiedź, my wszyscy! Każe to od razu zapytać- Czy my, podatnicy-główni sponsorzy budżetu państwa chcemy naprawdę dokładać się wspólnie razem(wierzący i niewierzący ) do przeciążania edukacyjnie i czasowo naszych najmłodszych, Czy jest nasze przyzwolenie by dodawać im tę dodatkową godzinę „kształcenia duchowego”?

– Czy można podejmować taki hazard o „duszę” a tak naprawdę o wrażliwość i myśli 5cio 6, 7 latka-?

Wielu z nas wychodząc od przekonania że to dorosły  człowiek powinien mieć prawo do zadecydowania w co chce wierzyć i czemu być wiernym będzie chrzczeniu dzieci przeciwnymi i wystąpi aktywnie o to by dzieci nie indoktrynować, niemniej bardzo trudno jest pozostać konsekwentnym wobec tak silnej presji otoczenia, rodzin i niewątpliwie obecnej w przestrzeni publicznej przemocy symbolicznej i znaczeniowej wynikającej z kultury i tradycji.

Pamiętać musimy że naszym celem jest nowoczesne, światopoglądowo niezależne państwo i stworzenie jego obywatela – samodzielnie myślącego, podejmującego odważne decyzje , otwartego i tolerancyjnego wobec wszelkiej odmienności obywatela.

Nasze dzieci będą nam wdzięczne jeśli będziemy niezłomnie walczyć o takie Państwo. Warto nie ustawać w naszych wysiłkach.

 

 

 

 

6 września 2011 | Posted in: Uncategorized | Komentarze są wyłączone